Ludzkie życie składa się z decyzji. Są te łatwiejsze do podjęcia i te trudniejsze. Co zjeść na śniadanie? Kupić jeden makaron i zapłacić normalną cenę czy dwa i zaoszczędzić zawrotną sumę 50 groszy? Tutaj odpowiedzi są raczej jasne, bo nie niosą one ze sobą większego ryzyka. Problem pojawia się wraz z pytaniami typu: "Wyjść z domu? Jeśli tak, to z kim i gdzie?". Mam tendencję do przesadnego analizowania wszystkich możliwych scenariuszy. Zaczynam się wtedy zastanawiać z kim jestem na tyle blisko, aby móc sobie pozwolić na odwiedzenie baru/klubu/pójście na mecz/cokolwiek i nie wzbudzać podejrzeń, że za wiele od nich wymagam lub darzę ich jakimś uczuciem. Chciałabym umieć tak po prostu, bez większych przemyśleń spotykać się z ludźmi, nie zastanawiać się przesadnie nad ich działaniami, które zazwyczaj są przypadkowe, a ja niepotrzebnie doszukuję się w nich celowości. Skąd te przemyślenia? Trochę z ostatnio prowadzonych rozmów, ale nie tylko. Wreszcie postanowiłam, że ...